28.09 Z Gangneung do Gyeongju

2026 Korea - Tajwan - Chiny By wrz 28, 2026 Brak komentarzy

Dzisiaj ponownie zaczęliśmy dość wcześnie, bo około 7:00 rano. Na początek zeszliśmy na śniadanie, które tym razem dostaliśmy za darmo, prawdopodobnie w ramach podniesienia standardu naszego pobytu – przynajmniej tak zrozumieliśmy.

Samo śniadanie było dość ciekawe, bo jajecznicę trzeba było zrobić sobie samemu. Przygotowane były dwie małe kuchenki gazowe, patelnie i jajka. Poza tym bufet był raczej niewielki i zdecydowanie nastawiony na koreańskie gusta: jakaś zupa, kimchi, ryż i kilka innych lokalnych dodatków. Dla mnie wybór był więc dość ograniczony. Skończyło się na jajecznicy z ryżem i tostami, później jeszcze toście z dżemem i płatkach z mlekiem. W każdym razie głodni nie wyszliśmy.

Ciekawostka: mleko z Polski!

Po śniadaniu spakowaliśmy się i ruszyliśmy na dworzec kolejowy. Był oddalony od naszego hotelu o zaledwie 10 minut spacerem. Właśnie dlatego wybraliśmy nocleg w tej części Gangneung. Nie trzeba było rano kombinować z autobusami czy taksówkami i mogliśmy spokojnie dojść na pociąg pieszo.


O 9:36 wyruszyliśmy pociągiem z Gangneung do Gyeongju. Podróż trwała niecałe trzy godziny. Ta linia jest zresztą stosunkowo nowa i prowadzi wzdłuż wschodniej części Korei aż w kierunku Busanu. Pociąg był naprawdę szybki. Z ciekawości sprawdzałem prędkość i w pewnym momencie jechaliśmy około 200 km/h, a zapewne miejscami jeszcze szybciej. W ciągu trzech godzin pokonaliśmy około 260 kilometrów i przenieśliśmy się z górzystej północy znacznie bardziej na południe kraju.

Jechaliśmy pierwszą klasą.

Po przyjeździe do Gyeongju najpierw ruszyliśmy w stronę hotelu, a później poszliśmy coś zjeść na Hwangnidan-gil. To właściwie turystyczne centrum miasta – długa ulica i otaczające ją uliczki pełne restauracji, kawiarni, małych sklepów i tradycyjnych koreańskich budynków. Wiele starych domów zostało tutaj przerobionych na modne knajpki i kawiarnie.

Na pierwszy rzut oka Gyeongju wygląda zupełnie inaczej niż odwiedzane wcześniej miasta. Jest zdecydowanie niższe, spokojniejsze.

Po obiedzie wróciliśmy bowiem do pokoju i na tym właściwie skończyła się turystyczna część dnia. Trzeba było popracować. Rozłożyliśmy laptopy i pracowaliśmy praktycznie aż do późnego wieczora.

Dzisiejszy nocleg jest zdecydowanie niższego standardu. Są małe okna, słabo działająca klima, średnia łazienka.

W ramach przerwy poszliśmy na kolację. Tym razem, trochę dla odmiany od kuchni koreańskiej, znaleźliśmy tajską restaurację. Po kilku dniach kombinowania z koreańskimi potrawami i szukania czegoś bez mięsa dobrze było zjeść coś bardziej znajomego.


Discover more from Piotrkowe Wyprawy

Subscribe to get the latest posts sent to your email.

Brak komentarzy

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *