25.09 Z Seulu do Sokcho

Dzisiejszy dzień zaczął się właściwie jeszcze wczoraj wieczorem od pierwszego większego problemu organizacyjnego przed wyjazdem do Chin. Próbowaliśmy kupić pierwsze bilety na chińskie pociągi, ale okazało się, że dane Przemka z jakiegoś powodu nie przechodzą weryfikacji w systemie chińskich kolei. Jego profil jest odrzucany i nie udało nam się dokonać rezerwacji ani przez oficjalny system kolei, ani przez pośrednika, takiego…

25.09 Seul – dzień drugi

Dziś poszliśmy po 8 do pobliskiego parku Naksan, skąd był widok na różne strony Seulu. Wzdłuż granicy parku były również dawne mury obronne miasta, które należą do lokalnych atrakcji. Ogólnie park wyglądał bardzo przyjemnie, jest czysto, ludzie sobie spacerują, ćwiczą. Natomiast moje obserwacje co do Seulu widzianego z góry były takie, że to miasto nie jest zbyt ładne. Tuż obok…

24.09 Zwiedzanie Seulu

Dzisiejsze pół dnia spędziliśmy na odkrywaniu historycznego centrum Seulu. Tym razem zamiast wyjeżdżać poza miasto, skupiliśmy się na miejscach pokazujących zarówno trudniejsze momenty koreańskiej historii, jak i tę bardziej reprezentacyjną, pałacową stronę miasta. Dzień zaczęliśmy od Seodaemun Prison History Hall. To dawne więzienie zbudowane w okresie japońskiej okupacji, w którym przetrzymywano m.in. działaczy koreańskiego ruchu niepodległościowego. Zachowały się cele, korytarze…

23.09 DMZ

Wybraliśmy się na półdniową wycieczkę do DMZ – strefy zdemilitaryzowanej oddzielającej Koreę Południową od Korei Północnej. Dzień zaczął się dość wcześnie, bo już o 7:00 rano spod hotelu odebrał nas minivan, którym dojechaliśmy do centrum Seulu. Tam przesiedliśmy się do większego autobusu i ruszyliśmy w kierunku granicy. Sam przejazd z Seulu w okolice DMZ zajmuje mniej więcej godzinę. Musieliśmy mieć…

22.09 Seul – dotarłem do Korei Południowej

Lot z Warszawy do Pekinu był opóźniony o 1,5h, czyli w samolocie spędziliśmy 10,5h. Wyobraźcie sobie nasze zdziwienie, jak samolot zaczął lecieć na zachód, a potem na północ! Następnie dopiero nad Morzem Baltyckim skręciliśmy na wschod. Po wylądowaniu okrutnie daleko jechaliśmy samolotem po pasie startowym. Chyba z 15-20min. Następnie doświadczyliśmy chaos lotniskowy: automatyczne bramki, które nie działały, więc były obsługiwane…

21.09 Zaczynamy! Kraków -> Warszawa -> Pekin

Zaczynam koleją wyprawę. Tym razem będzie to połączenie „workation” z „vacation”, czyli pierwsze 2 tyg. zamierzam pracować z Korei Południowej, a kolejne 2 tygodnie jedynie zwiedzać przemieszczając się po Tajwanie i Chinach. Będzie to intensywny czas, ponieważ od niedawna mam nową i mocno wymagającą pracę, z drugiej strony zamierzam zwiedzać i przemieszczać się po Korei. Jak to wyjdzie? Zobaczymy. Przygotowania…

3.12 Powrót do Krakowa

Wczoraj jeszcze przeszedłem się po okolicy, aby zobaczyć życie nocne. Nic się nigdzie nie działo. Pobudkę miałem chwilę po 5. O 5:30 podjechała zamówiona taksówka i pojechałem na lotnisko. Zjadłem małe, hinduskie śniadanie i chciałem wymienić pozostałe rupie na dolary. Pomijając kiepski kurs, okazało się, że wszystkie kantory należą do 1 firmy i pobierają złodziejską prowizję 20zł przy kwocie 120zł…

1.12 Maafushi (dzień 2). I z powrotem do Indii.

Miałem leniwy i powolny poranek. Śniadanie już nie było na dachu, tylko na parterze i podane, jako porcja, anie bufet. Szybko się tu wszytko zmienia. Jak wstawałem, mocno padało. Jak jadłem śniadanie, świeciło słońce. Po spakowaniu się i wymeldowaniu, pomaszerowałem na drugi koniec wyspy na plażę z leżakami. Zamówiłem sobie kawę i nic nie robiłem. Z racji spalonej skóry dzień…

30.11 Malediwy – Maafushi

Śniadanie było serwowane na dachu w formie bufetu, ale wybór dań… dziwny. Pogoda, o dziwo, nie była najgorsza. W sensie, było pochmurno, ale nie padało. Poszedłem więc na drugi koniec wypsy na plażę. Skorzystałem z hotelowych leżaków, bo tu nikt tego nie pilnuje. Kąpałem się też w morzu, woda była ciepła, ale bardzo nieprzejrzysta. Niestety nie było tego pocztówkowego efektu…

1 2 3 … 29

Piotrkowe Wyprawy

Dziennik podróżniczy

Skip to content ↓