Dzień zaczęliśmy o 8:30 od poszukiwań śniadania. Tym razem w naszym „pięknym noclegu nie mieliśmy już śniadania w cenie, więc trzeba było sobie jakoś poradzić. Przemek postawił na sprawdzonego McDonalda, a ja znalazłem niedaleko kawiarnię z bufetem. Generalnie ze śniadaniami w europejskim stylu nie jest tutaj łatwo. Hongkong nie ma takiej kultury śniadaniowej, do jakiej jesteśmy przyzwyczajeni w Europie. Można…





