13.10 Góry Avatara – Park Zhangjiaje

Dzień zaczęliśmy od pobudki o 6:10. Już po 6:30 byliśmy na śniadaniu, bo mieliśmy przed sobą intensywny dzień, a bilety do parku kupiliśmy na konkretny przedział czasowy, między 7:00 a 8:00. Ostatecznie dotarliśmy do wejścia East Gate parku Zhangjiajieokoło 7:30, bo jak zwykle trochę nam zeszło z przygotowaniami. Park Narodowy Zhangjiajie jest to jeden z najbardziej niezwykłych parków narodowych w Chinach.,…

12.10 Z Fenghuang do Wulingyuan

Dzień zaczęliśmy od śniadania na dachu naszego hotelu. Śniadanie było mocno w chińskim stylu… Kolejną misją było poszukiwanie kawy, ponieważśniadanie jej nie obejmowało. Okazuje się, że w Chinach kultura picia kawy wciąż nie jest tak powszechna jak w Europie. Starsze pokolenie praktycznie jej nie pije, a wśród młodszych popularność kawy zależy przede wszystkim od miejsca. W większych miastach kawiarnie stają…

11.10 Z Yangshuo do Fenghuang

Dzień zaczęliśmy standardowo, czyli pobudką o ósmej i zejściem na śniadanie. Tutaj czekało nas niestety rozczarowanie. Śniadanie było raczej ubogie i mocno azjatyckie. Zresztą, jak to już ostatnio często bywa, byliśmy chyba jedynymi białymi osobami na sali, otoczeni przez samych Chińczyków. Coś tam zjedliśmy… Po posiłku dopakowaliśmy walizki, ale zanim ruszyliśmy w dalszą drogę, postanowiliśmy jeszcze wykorzystać ostatnie półtorej godziny…

10.10 Rzeką Li do Yangshuo

Dzisiaj musieliśmy wstać już o 6:30, bo czekał nas intensywny dzień i rejs do Yangshuo. O 7:00 poszliśmy na śniadanie, a o 7:35 wyszliśmy z walizkami do pobliskiego hotelu, skąd miał odjechać autobus zabierający nas na przystań. Na szczęście wszystko odbyło się punktualnie, więc bez żadnych problemów wsiedliśmy do autobusu o 7:40. Oprócz nas podróżowała jeszcze jedna para obcokrajowców, a…

9.10 Z Hongkongu do Guilin – „Chiny właściwe”

Wstaliśmy o ósmej, dopakowaliśmy walizki i poszliśmy do znanej mi już kawiarni Cafe Bonita, w której poprzedniego dnia odkryłem śniadanie w formie bufetu. Tym razem Przemek postanowił do mnie dołączyć, więc mogliśmy wspólnie rozpocząć dzień od porządnego śniadania. Po jedzeniu wróciliśmy do naszego noclegu po bagaże i przed dziesiątą ruszyliśmy w stronę dworca. Według mapy mieliśmy do przejścia około kilometra….

8.10 Zwiedzanie Hongkongu

Dzień zaczęliśmy o 8:30 od poszukiwań śniadania. Tym razem w naszym „pięknym noclegu nie mieliśmy już śniadania w cenie, więc trzeba było sobie jakoś poradzić. Przemek postawił na sprawdzonego McDonalda, a ja znalazłem niedaleko kawiarnię z bufetem. Generalnie ze śniadaniami w europejskim stylu nie jest tutaj łatwo. Hongkong nie ma takiej kultury śniadaniowej, do jakiej jesteśmy przyzwyczajeni w Europie. Można…

7.10 Jiufen oraz wylot do Hongkongu

Dzień zaczęliśmy od śniadania o 8:30. Chwilę po dziewiątej wyszliśmy z hotelu, zostawiając w nim nasze bagaże. Poszliśmy na przystanek autobusowy, skąd mieliśmy autobus do Jiufen. Na przystanku czekał już Maciek i w trójkę ruszyliśmy w stronę tego słynnego tajwańskiego miasteczka. Podróż zajęła nam około 50 minut. Jiufen to niewielka, malownicza miejscowość położona na zboczach gór na północnym wybrzeżu Tajwanu….

6.10 Alishan

Dzisiaj pobudka nastąpiła zdecydowanie wcześniej niż zwykle, bo już o 5:10. Mieliśmy wyproszone śniadanie na 5:30, mimo że oficjalnie zaczynało się dopiero o 6:30, więc chwilę po wpół do szóstej spotkaliśmy się całą trójką w miejscu, gdzie było ono podawane. Wbrew pozorom wybór był całkiem niezły, ale nie mieliśmy zbyt wiele czasu, żeby się nim nacieszyć. O 6:05 mieliśmy autobus…

5.10 Taipei i przejazd na południe wyspy – Chiayi

Wstaliśmy z rana jak zwykle koło ósmej, zrobiliśmy sobie śniadanko w hotelu, tym razem w formie takiego à la bufetu, bez robienia jajecznicy, i zaczęliśmy szykować się do kolejnego dnia. Za oknem zaczęło mocno padać. No ale plan to plan, więc nie było żadnego odpuszczania i trzeba było ruszać. Maciek przyjechał do nas z bagażami, zostawił rzeczy w naszym hotelu…

4.10 Z Korei do Tajwanu– pierwszy wieczór w Tajpej

Rano wstaliśmy standardowo gdzieś koło 8:30. Spakowaliśmy ostatnie rzeczy, wymeldowaliśmy się z naszego moteliku i ruszyliśmy autobusem w stronę lotniska. Dojazd miał zająć ponad godzinę i mniej więcej tyle rzeczywiście trwał. Po drodze musieliśmy jeszcze przesiąść się gdzieś daleko na przedmieściach Busan, ale ostatecznie bez większych problemów dotarliśmy na lotnisko. Zapas czasu nie był jednak szczególnie imponujący. Sam przejazd przez…

1 2 3 … 31

Piotrkowe Wyprawy

Dziennik podróżniczy

Skip to content ↓