Wstaliśmy o 2:45. O 3 podjechała zamówiona taksówka, pół godziny później znaleźliśmy się na niemal pustym lotnisku. Odprawa bagażu poszła sprawnie, kotrola bezpieczeńśtwa również. Wcześniej zjedliśmy śniadanie, które dostaliśmy w hotelu na wynos. Lot odbył się planowo. Nawet udało mi się całkiem nieźle pospać na nim. O 9 wylądowaliśmy w Warszawie. Pojechaliśmy na dworzec Zachodni i tam przeczekaliśmy do naszego pociągu o 13:28. Ja już w drodze z lotniska na dworzec zacząłem pracę i kontynuuowałem w Costa Cafe na dworcu.
W Krakowie byliśmy o 16:10. I tak zakończyła się kolejna, udana wyprawa :). Przemek trafnie podsumował wyjazd: „2 tygodnie w Korei, gdzie pracowaliśmy zdalnie, nie zmęczyły nas tak, jak 2 tygodnie w Chinach podczas pełnego urlopu”.
Jak zawsze, ciekawie jest zobaczyć nowe kraje, poobserwować, jak żyją tam ludzie, co jest podobnego, a co zupełnie innego niż u nas. I jak zawsze wracam z uśmiechem na twarzy i myślą, że kocham Polskę i dobrze mi w niej mieszkać. Doceniajmy to, co mamy!
Discover more from Piotrkowe Wyprawy
Subscribe to get the latest posts sent to your email.
Bardzo słuszne podsumowanie. Dziękuję za piękne relacje z tej podróży. Z przyjemnością się czytało i oglądało.